Ile trwa zauroczenie?

Gdyby zadać pytanie garstce osób, co dla nich oznacza miłość, na niczym spełzłyby wszelkie próby znalezienia identycznej odpowiedzi. Dla każdego bowiem uczucie zakochania jest indywidualne, wyjątkowe i niepowtarzalne. Jedni odczuwają je jako ciepło wewnątrz organizmu, u innych pojawiają się znane motyle w brzuchu, a kolejni czują, jakby unosili się w obłokach. Uczucie miłości objawia się także w postaci tęsknoty, pożądania, czy w szerokim uśmiechu, gdy przez głowę przejdzie myśl o ważnej osobie. To głębokie uczucie jest niemożliwe do jednoznacznego opisania, ale jeśli potraktuje się je szablonowo, uzyska się kilka etapów: pożądanie fizyczne, zauroczenie i zakochanie. Pożądanie fizyczne to nic innego jak usilna potrzeba bliskości, bycia w kontakcie fizycznym z drugą osobą. Zakochanie, jak już wspomniano wcześniej, to indywidualna i wyjątkowa emocja. Czym jest więc zauroczenie? Jak powstaje, i jak długo jest w stanie się utrzymać? Podczas etapu poznawania drugiej osoby pojawiają się przeróżne odczucia: coraz to większa chęć na spotkanie, narastające zainteresowanie, pociąg nie tylko fizyczny, ale także intelektualny. Częściej nowy znajomy staje się głównym tematem prowadzonych rozmów, wspomnienia o nim ciągle pojawiają się w myślach, niejednokrotnie nawet w snach. Spędzanie czasu w jego towarzystwie jest czystą przyjemnością, a każda rozłąka powoduje uczucie tęsknoty i samotności. To właśnie te cechy oznaczają narodziny zauroczenia, czyli głębokiej fascynacji drugą osobą. Mogą się także pojawić objawy fizyczne: rozszerzone źrenice, podwyższone tętno, brak odczuwania głodu. Jak długo trwa ten stan? Badania wykazały, że to właśnie średnio po dwóch latach miłosna namiętność zaczyna gasnąć, a pary najczęściej przechodzą wtedy kryzys. Zauroczenie może jednak trwać pół roku, miesiąc, lub jedynie tydzień. W większości przypadków nie utrzymuje się jednak dłużej niż przez dwa lata. Dlaczego jego długość jest tak zróżnicowana? Naukowcy znajdują na to wyjaśnienie: za wszystko odpowiedzialne są neuroprzekaźniki – na przykład endorfiny. Co ciekawe, wzrost tych hormonów może spowodować także między innymi zjedzenie czekolady, opalanie, śmiech, czy orgazm. Proces zauroczenia od chemicznej strony wygląda więc następująco: organizm produkuje hormony, dzięki którym człowiek doświadcza uczucia szczęścia. Na początku relacji liczba neuroprzekaźników jest ogromna i długo utrzymuje się na wysokim poziomie. Z upływem czasu rozwija się jednak tolerancja organizmu, przez co ich produkcja stale się obniża aż do momentu, gdy silne uczucia wygasają. Czy to właśnie wtedy kończy się miłość…? Oczywiście, że nie – koniec z ogromną ilością endorfin wcale nie musi oznaczać kryzysu w związku. Problemy mają jedynie pary, których relacja była zbyt słaba, by z etapu zauroczenia przejść do fazy miłości. Źródłem nieporozumień mogą stać się późno wykryte wady nie do zaakceptowania, których partner nie chce w sobie zmienić. Jedynie ci kochankowie, którzy stale pracowali nad swoim związkiem, dbali o drugą połówkę i wspierali się w trudnościach będą w stanie przebrnąć przez zauroczenie bez szwanku. Przejście do następnego etapu, miłości, będzie gwarancją stałego, szczęśliwego związku i mocnym gruntem pod budowanie przykładnej rodziny.

 

No Comments Yet

Comments are closed